Rodzice płacili za szczepionki, dzieci dostawały wodę lub sól

2019-09-12 [Szczecinek.com]

Strona główna > Aktualności > Rodzice płacili za szczepionki, dzieci dostawały wodę lub sól

Istnieje podejrzenie, że w jednej ze szczecineckich przychodni zamiast dodatkowo płatnych szczepionek wstrzykiwano dzieciom substancje obojętne dla organizmu: wodę lub sól fizjologiczną. 

Według nieoficjalnych informacji portalu Szczecinek.com sprawa miała wyjść na jaw, kiedy jeden z rodziców chciał sprawdzić numer seryjny podanej dziecku szczepionki. Dokumentacji medycznej mu jednak nie wydano, rzekomo z powodu zaginięcia karty szczepień. Zbulwersowany całą sytuacją rodzic, który według nieoficjalnych informacji na własną rękę wykonał nawet drogie badania wykluczające obecność w organizmie jego dziecka przeciwciał charakterystycznych dla podanej szczepionki, miał powiadomić o wszystkim policję. Komenda Powiatowa Policji w Szczecinku potwierdza otrzymania zgłoszenia w sprawie nieudostępnienia dokumentacji medycznej. „Na tym etapie nie udzielamy żadnych informacji. Jest po prostu na to za wcześnie” – zastrzega asp. Anna Matys, oficer prasowy szczecineckiej policji. Jak nieoficjalnie dowiedział się portal, „zaszczepionych” solą fizjologiczną dzieci mogło być nawet około setki. 

Który to gabinet?

Jak podaje inny regionalny portal, o sprawie powiadomiono także Powiatowy Inspektorat Sanitarny w Szczecinku. Gabinetu nie udało się jednak skontrolować, gdyż do połowy września zamknięto go na czas urlopów. Tymczasem „w związku z zaistniałą »burzą« dotyczącą szczepień profilaktycznych dzieci” oświadczenie wydała dr n. med. Dorota Szpernalowska, dyrektor PEOZET Sp. z o.o. – jednego z podmiotów działających w tzw. przychodni kolejowej, wymienianej przez lokalne media jako miejsce, w którym dochodziło do nielegalnych praktyk. Wynika z niego, że nieprawidłowości stwierdzono w gabinecie lekarza rodzinnego dr Elżbiety Rucińskiej. „Przekazywanie niepełnych informacji jest krzywdzące dla mojego zakładu. O całym zajściu dotyczącym nieprawidłowości w szczepieniach dzieci dowiedziałam się od naszego pediatry dr. Pawła Chalusiaka, do którego zaczęli masowo zgłaszać się zaniepokojeni rodzice z prośbą o przyjęcie deklaracji opieki pediatrycznej i pomoc w ratowaniu dzieci. To dzięki profesjonalizmowi dr. Pawła Chalusiaka i poczuciu odpowiedzialności za zdrowie dzieci zostały wszczęte postępowania mające na celu wyjaśnienie, co wydarzyło się w sąsiednim podmiocie” – czytamy w oświadczeniu dr Szpernalowskiej. (Szczecinek.com/iszczecinek.pl)