Minister Ziobro interweniuje ws. zakażenia szpitalnego sprzed 25 lat

2019-08-30 [PAP]

Strona główna > Aktualności > Minister Ziobro interweniuje ws. zakażenia szpitalnego sprzed 25 lat

Pacjent powinien zachować możliwość ubiegania się o odszkodowanie – ocenia minister sprawiedliwości i prokurator generalny Zbigniew Ziobro. Nie zgadza się on z prawomocnym rozstrzygnięciem Sądu Okręgowego w Katowicach, który w październiku 2005 r. uznał roszczenia za przedawnione, przyjmując przy tym – w ocenie prokuratury błędnie – że uznanie zobowiązania przez szpital w Piekarach Śląskich w 1998 r. było nieskuteczne i nie przerwało biegu przedawnienia. Z upoważnienia ministra Ziobry skargę nadzwyczajną do Sądu Najwyższego skierował zastępca prokuratora generalnego Robert Hernand, który wniósł o uchylenie wyroków katowickich sądów: rejonowego i okręgowego oraz przekazanie sprawy sądowi pierwszej instancji do ponownego rozpoznania. Skargę rozpatrzy Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego.

Biegły: 15 proc. uszczerbku na zdrowiu 

Szczegóły postępowania przedstawił w ubiegłym tygodniu dział prasowy Prokuratury Krajowej. O odszkodowanie ubiega się poszkodowany w wypadku drogowym pacjent, którego w latach 1991-1993 trzykrotnie leczono w Wojewódzkim Szpitalu Chirurgii Urazowej w Piekarach Śląskich. Po ostatnim pobycie dowiedział się o powodującym wirusowe zapalenie wątroby zakażeniu HBV. „Powołany w sprawie biegły w pisemnej opinii wskazał, że źródłem jego zakażenia był szpital. Najprawdopodobniej do zakażenia HBV doszło podczas drugiego pobytu powoda w placówce. Ponadto biegły podał, że stopień uszczerbku na zdrowiu w wyniku zakażenia HBV wynosi dodatkowo ok. 15 proc.” – podała prokuratura.

Sąd: roszczenie przedawnione 

Zakażony pacjent skierował sprawę do sądu. Stroną jego roszczeń był wojewoda, ponieważ po przekształceniu szpitala w Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej właśnie wojewoda katowicki (obecnie śląski) przejął odpowiedzialność za zobowiązania placówki. W 2004 r. katowicki sąd rejonowy oddalił jednak roszczenie, uznawszy je za przedawnione. Choć w maju 1998 r. piekarski szpital pisemnie je uznał, sąd pierwszej instancji przyjął, że było to nieskuteczne, ponieważ nie miał do tego formalnego pełnomocnictwa. Tym samym – jak uznano – bieg przedawnienia nie został przerwany. W 2005 r. apelację pacjenta w tej sprawie prawomocnie oddalił katowicki sąd okręgowy.

Prokuratura: sąd popełnił błąd

W skardze nadzwyczajnej prokurator generalny przekonuje, że roszczenie w tej sprawie nie przedawniło się, jego bieg został bowiem skutecznie przerwany pismem szpitala. „Pismo to pochodziło od podmiotu będącego wówczas wierzycielem powoda” – wyjaśnia prokuratura, oceniając, że wojewoda formalnie przejął odpowiedzialność za zobowiązania szpitala dopiero w grudniu 1998 r., po dokonaniu wpisu do rejestru sądowego. W maju tego roku, gdy placówka uznała roszczenie, była do tego uprawniona. „W ocenie zastępcy prokuratora generalnego sąd błędnie przyjął, że szpital nie był wierzycielem powoda. Nieprawidłowe ustalenia dokonane przez sąd doprowadziły do stwierdzenia, że roszczenie uległo przedawnieniu" – wyjaśnia Prokuratura Krajowa. W skardze nadzwyczajnej prokurator ocenił także, że przedawnienie sprawy byłoby sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. „Sąd nie dokonał całokształtu oceny tego konkretnego przypadku oraz zebranego w sprawie materiału dowodowego, który wskazywał na sytuację zdrowotną, konieczność leczenia i podejmowane przez powoda działania” – ocenia prokuratura. (PAP)